środa, 23 lipca 2014

Owocem go, owocem :)

      Lato jest to jedna z czterech podstawowych pór roku w przyrodzie, w strefie klimatu umiarkowanego. To, co charakteryzuje tę porę, to  najwyższe temperatury powietrza w skali roku. Fajnie brzmi? Jak na lekcji geografii :) Lipiec z zasady bywa deszczowy, nie ma jednak co narzekać. Temperatura jest właściwa. W świecie roślin zaczyna się szał, jest to bowiem okres dojrzewania nasion i owoców. I to wszystko jest normalne, zgodne z cyklem. Tylko kiedy biegnę do sklepu po te owoce to napotykam anomalie, ale nie pogodowe . Niektórzy ludzie dziwnie  się zachowują i dziwnie wyglądają. Oczy jakieś nieobecne, zamglone, dziwny wyraz twarzy... takie letnie zombie, poszukujące najzimniejszego miejsca, czyli lodówki^^ Tak te zimne, warczące urządzenia chłodzące są oblężone, że strach podejść,  bo mrożące się zombie niebezpiecznie spoglądają ^^ Zatem szerokim łukiem omijam te dziwolągi, wkładam do koszyka jakieś maliny, porzeczki, jagody, trele morele ecie pecie, a to nie owocki :) Mykam na słoneczko, gdzie lodówkowych zombie brak ^^
      Temperatura jest bardzo przyzwoita. Aż się ciśnie na klawiaturę, cieszmy się latem, tak szybko odchodzi :D


GOFRY BELGIJSKIE
składniki:
  1. 420 g mąki tortowej
  2. 5 g świeżych drożdży 
  3. ½ łyżeczki soli
  4. 115 g rozpuszczonego masła 
  5. 1 opakowanie cukru waniliowego
  6. 380 ml mleka
  7. 100 ml wody
  8. 20 g cukru
  9. 2 jajka
  10. świeże owoce lub inny ulubiony dodatek

wykonanie:
      Drożdże rozkruszyć do miski, dodać cukier i dodać kilka łyżek ciepłego mleka. Odstawić aż zaczną pracować. W tym czasie przesiać mąkę do miski, a   mleko z wodą i masłem lekko pogrzać. Do mąki wsypać sól, cukier oraz cukier waniliowy. Wymieszać. Następnie ciepłe mleko z masłem wlać do przygotowanych wczesniej drożdży, wymieszać i wlać do mąki. Połaczyć, najlepiej mikserem. Odzielić żółtka od białek, po czym żółtka dodać do przygotowanej masy - wymieszać. Białka ubić na sztywno i dodać do ciasta. Delikatnie połączyć.  Przykryć sciereczką i odstawić na ok. 30 minut. Po tym czasie rozgrzać gofrownicę i nakładać porcje gotowego ciasta. Piec do zezłocenia.
      Jeżeli gofry przywierają do gofrownicy, należy ją posmarować masłem. 






11 komentarzy:

  1. Gofry gdyby nie były zjedzone, pewnie zapiały by za chwytu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie lodowo a u Ciebie gofrowo :) pysznie....
    Masz rację nie ma co narzekać na tempetatury bo jeszcze będziemy tęsknić za latem....ale tak już mamy,, na opak,, jak lato to chcemy chłodu, jak zima to chce nam się ciepłych krajów.... Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kuchnia u Krysi23 lipca 2014 02:47

    Oj, zjadłabym, zjadłą.... ale niestety nie mam gofrownicy. Szkoda, o przepis smakowity, widok kuszący :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak, to pewnie przypadłość Palaka, musi narzekać :D Sama marudzę jedynie na zimno, bo nie znoszę, a ciepełko uwielbiam :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam farta, bo zostałam nią obdarowana. Mam jeszcze taką do zwykłych gofrów, jednak te wydaja mi się dużo lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fabryka Pomysłów23 lipca 2014 10:53

    ile ja bym dała za takiego gofra, o matko!:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie dawaj nic, bierz do woli, a jak zabraknie to upiekę jeszcze, przepis znam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pewnie ta nazwa działa na smak :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Magdalena Cendrowska11 sierpnia 2014 11:47

    Ależ mi smaku narobiłaś na gofra!
    www.brulionspadochroniarza.pl

    OdpowiedzUsuń