wtorek, 23 września 2014

Ukryta brzoskwinia

      Owoc brzoskwini to takie mechate jabłko. Takie fajne określenie kiedyś usłyszałam w programie Benny Hilla ^^ Ten mechaty owoc zawiera w sobie tyle cennych witamin (A, B1, B2, B3, B6, C, PP) i minerałów (magnez, fosfor, żelazo, bor, potas, kwas foliowy, wapń i niacytynę), że aż zastanawia się człowiek, jak taka kuleczka tyle w sobie pomieści. A jednak. Daje radę, a my wcinając taki owoc dostarczamy do swojego organizmu z każdym gryzem samo zdrowie ^^ Nie wiem jak z pestką, ale stawiałabym na ignorancję i zostawiłabym to Amerykańskim naukowcom. Brzoskwinię warto uwzględnić w codziennej diecie. Zamiast po batonika, lepiej sięgnąć po zamszową kulkę. Tak myślę, choć nie zamierzam tutaj uprawiać jakieś moralizacji. Nie mam sadu i nie zależy mi na sprzedaży zbiorów, a więc nie jest to żadna agitacja. Ot, tylko pomyślałam, że warto jeść póki są.  Brzoskwinie, które przywlekłam do domu skończyły w gorących oparach i ciekawej otoczce. Wpakowałam je do knedli i jak się okazało ten pomysł był niegłupi, a obiad smaczny. A o to przecież w tym całym gotowaniu  chodzi.


KNEDLE Z BRZOSKWINIĄ
składniki:
  1. 3/4 kg twarogu (użyłam chudego)
  2. 2 jajka 
  3. 3/4 szklanki płatków jaglanych 
  4. 1/2 szklanki kaszy manny 
  5. świeże brzoskwinie 
  6. 2 - 3 łyżeczki cukru waniliowego
  7. sól 
wykonanie:
         Ser przepuścić przez praskę. Dodać jajka, kaszę, płatki jaglane i cukier waniliowy oraz szczyptę soli. Zagnieść ciasto. Odstawić na ok. 10 minut. W tym czasie brzoskwinie obrać, wypestkować i pokroić na nieduże kawałki. Rwać po kawałku przygotowanego wcześniej ciasta, rozgniatać na dłoni i wypełniać brzoskwinią. Formować knedle. Zagotować wodę, lekko osolić. Wkładać knedle i gotować na małym ogniu około 5 - 7 min od wypłynięcia. Wyjmować łyżką cedzakową. Polać doprawionym cukrem waniliowym jogurtem lub śmietaną.
przepis autorski




20 komentarzy:

  1. Ooo znalazłaś się ;) I to z takimi pysznościami! Bardzo smakowite :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak sie przyczaiłam tutaj :) Knedle powstały bardziej z imrowizacji, co nie oznacza, że odejdą w zapomienie. Dobre, a dzieki płatkom mają fajny kolorek :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham knedle ale muszę przyznać, że nie próbowałam z brzoskwinią :) Knedle zawsze mi się kojarzyły tylko ze śliwką. Ojjj błędne było moje myślenie aż do dnia dzisiejszego :) Dziękuję Ci za to, spróbuję :) !

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli miałabyś ochotę napisać coś o sobie to zapraszam do zabawy,, 7 faktów o mnie,, Udział mile widziany acz nieobowiązkowy ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Mechate jabłko ;] Dobre, chyba zacznę oglądać Bennego ;]
    Knedle wyglądają smacznie ;]

    OdpowiedzUsuń
  6. Cieszę się 007 ,że po zdemaskowaniu nie zamilkłaś na zawsze :) Knedle pyszne, podoba mi się dodatek płatków jaglanych. Pozdrawiam Galantyna.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. Fabryka Pomysłów5 października 2014 04:00

    brzoskwinie bardzo lubię, a knedlach to rzeczywiście rozpusta:D

    OdpowiedzUsuń
  8. knedle prezentują się nieziemsko - pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzięki za zaproszenie, ale jak nieobowiązkowe, to odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. One nie tylko tak wyglądają, one sa smaczne:)

    OdpowiedzUsuń
  11. A co tam będe milknąć, inaczej jak bym się podzieliła przepisem na knedle :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czasami lubię rozpustę, a mało tego innych namawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zatem zachęcam, świeże brzoskwinie jeszcze spoczywają na półkach sklepowych :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Alez cała przyjemność po mojej stronie :) Eksperymenty to moja specjalność i nie wychodzi mi przy tym piekielna kuchnia :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Cwana bestia, lubi ciepełko i się schowała :)

    OdpowiedzUsuń
  16. To ja ustawiam się w kolejce po jedną porcję :)

    OdpowiedzUsuń
  17. No ba! Btw co można zarzucić knedlom, niezależnie czym są nadziane :)

    OdpowiedzUsuń