czwartek, 26 marca 2015

Terapia na wiosenne przesilenie

       Jeszcze parę dni temu w kalendarzu królowała zima. Obecnie władzę przejęła wiosna. Jak na razie chyba tylko kalendarzowo. Chociaż po zimnym weekendzie dzisiejszego ranka zobaczyłam na zaokiennym termometrze  +10, to może idzie ku dobremu.
       Temperatura trochę ratuje sytuacje, jednak  gorzej jest z nastrojem. "Znawcy" nazywają to wiosennym przesileniem. Sama wiedza niewiele potrafi zdziałać, aby człowiek czuł się lepiej. Zatem  trzeba znaleźć cudowny środek na uśmiech i zadowolenie. Wymyśliłam zatem, że co jak co, ale komedia to na pewno rozbawi mnie na dłuższy czas.
       Pobiegłam do kina na  "Miłość, seks i terapia". W naiwności mej byłam przygotowana na salwy śmiechu, którego nie było, bo film... Po co on powstał? Może krytycy doszukają się jakiegoś drugiego dna. Ja odpuściłam. Niezrażona postawiłam ponownie na kino. Inny gatunek, inny kaliber. Sprawdzony scenarzysta obrazów SF (Dredd czy W stronę słońca) tym razem napisał Ex Machinę (trzy kropeczki nie oddadzą dramatu, ale dla porządku niech będą)...
       Film to totalna klapa. Niby są jakieś przesłanki do tego, by to był obraz wyjątkowy. Ale widz został potraktowany jak upośledzony umysłowo człowiek. Dodatkowo tych co sen zaczął morzyć budzono strasznymi dźwiękami, które nie wprowadzały napięcia, tylko wnerwiały. Niby, niby już miało się coś stać, a tu nic. Może wiagry zabrakło.
       Skreśliłam kino jako lekarstwo na kiepski nastrój. Postawiłam na deser. I ten mnie nie zawiódł. Dodatkowo cieszył kolorami.




DESER Z MANGO
składniki:
  1. 30 dag białego sera śmietankowego
  2. 1 żółtko
  3. cukier waniliowy
  4. mus z mango
  5. konfitura z borówki amerykańskiej
wykonanie:
       Ser utrzeć z żółtkiem i cukrem waniliowym. Następnie w szklance lub pucharku wyłożyć na dno konfiturę z borówek, ułożyć na niej ser śmietankowy, a na nim mus z mango. Ponownie ser i konfiturę. Schłodzić w lodówce.


przepis autorski


27 komentarzy:

  1. Pyszny deser jest dobry na wszystko ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oczywiście, że tak jest i czasami nawet lekki żal, że już się kończy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeżeli deser smakuje tak, jak wygląda, to palce lizać. Też się wkurzam jak wydam pieniądze na beznadziejny film :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bogusław Kasak27 marca 2015 14:09

    Ja bym te warstwy jakąś naleweczką albo jajokoniakiem przełożył :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Julianna Bednarczuk28 marca 2015 05:13

    wygląda rewelacyjnie! nie czuję tego przesilenia wiosennego, ale na deser chętnie się skuszę;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Deser faktycznie kolorowy i może nastrój poprawić. Ja z kina zrezygnowałam jakiś czas temu, nie mogę znaleźć nic dobrego. Nawet filmy, które są kontynuacją tych co były spoko jakoś ne bardzo mi się podobają.

    OdpowiedzUsuń
  7. Brakuje mi jeszcze tego, bym mogła się poczęstować przez ekran ;)
    Mniam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jest to dość irytujące, ale trzeba przyznać, że ci co robia zwiastuny potrafią czasami odwalić dobrą robotę i wpuścić widza w maliny :) Miło, że Ci się deser podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Do dzieła, jak wyjdzie napisz tutorial :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Szczęściara:) Ja jeszcze będę marudzić na zmianę czasu, ale zrobię jakiś deser i będzie lepiej :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Z kina nie potrafię zrezygnować, Trafiam oczywiście na kiepskie filmy, jednak nie zraża mnie to na tyle, aby sobie odpuścić dobre kino, a takich nie brakuje, choćby "The Wild", rewelacja. Dzisiaj zrekompensowałam sobie poprzednie gnioty i obejrzałam "The Gunman" i deseru nie musiałam robić:D

    OdpowiedzUsuń
  12. Az szkoda, że jeszcze nic w tym temacie nie wymyślono, ale częstuj się chociaż wirtualnie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. na taka terapię to i ja się piszę :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie ma sprawy jak już jesteś zdecydowana, zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam desery z mango!

    OdpowiedzUsuń
  16. Wygląda pysznie i chętnie bym się posiliła takim deserkiem bo..... przesilenie wiosenne na powrót mnie dopadło wraz z zimowo- jesienną aurą, która za oknem....piekę babkę wielkanocną a mam wrażenie, że powinnam piec raczej pierniczki :)))

    OdpowiedzUsuń
  17. Oo mango, borówka ! Rozpływam się :) Wygląda bardzo smacznie i na pewno tak też smakuje :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Magdalena Cendrowska3 kwietnia 2015 13:28

    Super deser na chandrę i złą pogodę za oknem :)
    www.brulionspadochroniarza.pl

    OdpowiedzUsuń
  19. Deser super, mysle ze kino mozna zaliczyc do rzeczy na poprawe humoru, chyba tylko mialas pecha i trafilas na zly film; pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
  20. Pogoda szaleje, a najgorsze, że nie chce nas rozpieszczać wredota :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ty się nie rozpłyń za bardzo, bo gdzie ja serniczki będę podziwiać hahahaha

    OdpowiedzUsuń
  22. Chandra połechtana, więc pomogło, polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  23. To chyba nazywa się prawo serii, bo to był trzeci pod rząd film, nie wart uwagi. Zła passa musi minąć:) Pozdrawiam i dzięki za odwiedziny

    OdpowiedzUsuń
  24. To nie możesz wrzucać takich pyszności !! hah :D Teraz serniczków będzie troszkę mniej bo piekarnik jest naprawiony i można piec inne rzeczy też :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Wrzuciłam, bo... kuszę i czekam na te inne smakołyki z piekarnika:)

    OdpowiedzUsuń