środa, 8 kwietnia 2015

Jak dobre, trzeba pochwalić

        Czasami szaleństwo w kuchni trzeba je tam zostawić. Samo. Wiadomo, że poza kuchnią czekają inne przyjemności jak sprzątanie, pranie, remonty etc. Należy też przewietrzyć głowę i pójść w siną dal. A jak człowieka dopadnie głodek (znacie tego wredziola? ma kontrakt podpisany z Danio) to nie lecieć do domu i tam z nim walczyć. Można przecież zjeść na mieście. Są różne miejsca, niektóre modne, niektóre nie. Ważne, że można coś zjeść, a przy okazji odkryć nowe smaki.
        Ostatnio szlajałam się po mieście i dziwnym trafem wylądowałam na Krakowskim Przedmieściu (dziwnym, bo od jakiegoś czasu ile razy wyjdę zawsze tam ląduje :) Ujrzałam tam okno wystawowe i mnóstwo żarcia w nim. Wiedziona ciekawością przekroczyłam próg i zostałam zaskoczona. Może nie do końca ja, ale mój żołądek. Było tam tyle specjałów, że trudno było się zdecydować na coś konkretnego. Żołądek krzyczy ŻREĆ!!!, a ja stoję i paczę, paczę... To lampienie przerwała mi ekspedientka, która zaproponowała dość smaczną kanapkę na gorąco.
       Zjadłam. Wypiłam latte. Zadowolona, najedzona wyszłam dalej się szwendać :)







18 komentarzy:

  1. Potwierdzam ;] Aż zgłodniałem na jej widok ;]

    OdpowiedzUsuń
  2. I zrobiłam się po prostu głodna :)

    OdpowiedzUsuń
  3. aż zgłodniałam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. I muszę przyznać, że jak wygląda tak smakuje, czyli pyszna:)

    OdpowiedzUsuń
  5. To nie czekaj, idź do kuchni i sobie zrób:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bo po prostu inaczej nie może być :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pyszności, a taki niepozorny lokal, a ile tam smaków:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Julianna Bednarczuk10 kwietnia 2015 06:36

    smakowita kanapka;) rzadko jem na mieście, ale na herbatę czasem wstępuję;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wiosna nastraja do szlajania, a szlajnie do konsumpcji, błędne koło ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Chyba zgłodniałam :D O tej godzinie nie powinnam oglądać zdjęć, na których jest jedzenie :(

    OdpowiedzUsuń
  11. No tak, tylko jak ja wrócę do domu:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak dopadnie mnie ssanie żarciu nie mówię nie:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jam też zachwycona tym widokiem :D kanapka pycha a bezik na deser :))
    No i fajny pomysł to żarełko za szybką :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Za beziki co prawda nie dam się pokroić, ale kanapki bym nie oddała :)

    OdpowiedzUsuń