niedziela, 21 czerwca 2015

Mała przerwa w pracy krzywdy nie czyni



       Stwierdziłam, że kilka dni urlopu nikomu krzywdy nie zrobi. A ja będę miała sposobność, aby się polenić. Wniosek urlopowy- check. Wszyscy święci go akceptują – check. Czas opierdzielania – on!
       Spanie do 11.00 ^^ Dzień się przez to skurczył, o kurczę, do rozmiaru XS . Spanie vel chrapanie jest jak narkotyk. Patrzysz księżyc, pstryk, patrzysz słońce, pstryk… Naćpana snem zmieniłam się w lenia z Brzechwy. Ale zaraz, zaraz co ja? Rybka w akwarium? Mam patrzeć jak się pojawia światełko i znika? No nie mam przeciw, by ktoś otwierał pokrywę i sypnął żarciem. Jednak, co za dużo… to człowiek niewyspany, mimo że, wyspany. Niewiele się zastanawiając, powrzucałam co bardziej przydatne rzeczy do torby, zabrałam rower i wy… wyjechałam. Spanie do 11.00 zostało, złych nawyków nie należy zmieniać. Dałam czadu. Zdobyłam nową kolekcję siniaków, w tym kilka unikatowych. Zjadłam kilogramy brudu, a na deser brałam prysznic. Było pięknie, było cudnie i wszystko co dobre swój koniec miewa. 








33 komentarze:

  1. Jaki fajny dzień,a wyspać, też się człowiek kiedyś musi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny, fajny i na szczęście nie jeden:) A spanie to mądry człowiek wymyślił, najlepsza robota:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Już się nie mogę doczekać mojego resetu!

    OdpowiedzUsuń
  4. Doczekasz, czas szybko leci i pójdziesz na całość :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też dziś do 11 sobie pospałam, ale na dłuższą metę to jednak mnie takie coś męczy, ja muszę być w ciągłym ruchu! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Urlop jest bardzo potrzebny, by naładować baterię :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Każdy z nas zasługuje na odpoczynek. Fajne zdjęcia:)

    Zapraszam do siebie: http://sercabiciem.blox.pl/html

    OdpowiedzUsuń
  8. To taki przerywnik, prawdziwy urlop dopiero przede mną, ale baterię udało mi się podładować :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oczywiście, opoczynek fajna sprawa, bez obowiązków i natłoku spraw do załatwienia, totalny luzik :)
    Dzięki za wizytę, na pewno wpadnę do Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Na dłuższą metę tak, ale fajnie się obudzić samemu, bez budzika. Inczej podchodzi się do wszystkiego, przede wszystkim bez pośpiechu, bo nic, ale to nic nie goni :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Anna Hoszowska24 czerwca 2015 00:39

    Ja też tak chcę i na deser poproszę o taką kiełbaskę:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ależ nie ma sprawy, jedna dla Ciebie, odstąpię tę owiniętą w bekonik. Jak deser to deser :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Spać i chrapać to i ja lubię :) ostatnio nawet z tego powodu tj. chrapania rozwód w powietrzu wisi ;) a poważnie to super jest tak poleniuchować....
    Ps. Melduję wykonanie zadania - pytania wszystkim się podobały.... z moimi odpowiedziami już gorzej :/ ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kiedyś też lubiłam sobie pospać, teraz wstaję wcześnie, bardzo nawet ;) Dobry urlop nie jest zły :D

    OdpowiedzUsuń
  15. anna.kaminska.pl Gazeta.pl25 czerwca 2015 00:24

    Kiedyś sypiałam najwyżej do 9-tej. Teraz wstaję bardzo wcześnie.
    Szkoda mi przesypiać zwłaszcza słonecznych i ciepłych dni.
    Ale spanie to lekarstwo na wszystko.
    Leniuchowanie za to celebruję, z lekką aktywnością.
    Pozdrowienia!
    Amber

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja bym mogła codziennie spać do 11, zwłaszcza jak za oknem brzydka pogoda... Tylko faktycznie jak się tyle śpi to dzień jakoś szybko ucieka...

    OdpowiedzUsuń
  17. Chrapanie, to poważna sprawa, ale zatyczki do uszu i bez rozwodu się obejdzie:)
    Byłam, czytałam Twoje odpowiedzi. Nie bądź taka skromna, wybrnęłaś świetnie, też się ubawiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Każda przerwa w pracy bez obowiązkowej pobudki jest bardzo dobra :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Normalnie wstaję wcześnie, bo muszę, ale jak nadarza się okazja, to dlaczego by nie pospać, przecież można:)
    Jednak jak pojadę w góry to z reguły 6.00 - 7.00 budzę się wyspana i gotowa ruszyć na szlak :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Za szybko, prawda? I ma człowiek dylemat wstać czy poleżeć hahahaha

    OdpowiedzUsuń
  21. Łycha Smaków26 czerwca 2015 05:50

    i suuuper takie dni kazdemu sie należą :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie można walczyć ze sobą, zwłaszcza na urlopie. Po to on jest, by się zregenerowac. I mieć wszelkie świty/poranki w nosie. I mam nadzieję, że teraz czujesz się zrege:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Spania do 11.00 szczerze zazdroszczę.

    OdpowiedzUsuń
  24. Cudne zdjęcia, ale czemu tak mało :) ??
    Ha jeszcze tydzień i przez 2 równe tygodnie będę spała do 11 <3 Już się doczekać nie mogę, nie ma chyba nic piękniejszego :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Oj ja dopiero w lipcu będę miała swoje spanie do 11 a zamiast rowerka spinanie się po górach, na których zdobędę pewnie też nie jednego siniaka :D

    Zapraszam bardzo serdecznie do wzięcia udziału w konkursie na moim blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Każdy organizm co by tu nie pisać, zwyczajnie czasami potrzebuje, odpoczynku :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Oj miałam ja ci miałam i to jeszcze jak w nosie:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Udanego leniuchowania, pogody i odpoczynku :)

    OdpowiedzUsuń
  29. A nie zazdroszczę aż tak bardzo, bo góry i siniaki będe zdobywać w sierpniu:)
    Życzę udnego spania, zdobywania i odpoczynku:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Jest to dość przyjmne, choć na dłuższa mete męczy:)

    OdpowiedzUsuń