poniedziałek, 6 lipca 2015

Trawka, książka i cisza

       Lato to czas, w którym sąsiadom przypomina się, że otwory okienne mogą być otwarte. Proces otwierania jest przerażający. Najpierw cierpią wszystkie żyjątka, które uwielbiają ciemne, stęchłe i wilgotne miejsca. Dostają taką dawkę tlenu, że zdychają od razu. Później rozochocone psy dają swój pierwszy od roku koncert. Od bladego świtu do zmroku. W sumie co się dziwić, muszą przewietrzyć płuca.
      Ale to nie koniec sensacji. Tak jak w filmie jest potrzebna do akcji muzyka. Sąsiadom przypomina się, że mają u siebie jakieś urządzenia grające. Więc dają czadu na całe podwórko nie bacząc na godzinę. A co kogo obchodzi, że ktoś przytknął właśnie głowę do poduszki. Jest muzyka, jest impreza! Zatyczki do uszu ledwo dają radę, ale bass przesuwa człowieka po łóżku, tak, że co kilka-kilkanaście minut musi się podciągnąć, by nie spaść. Letni melomani czują też coś na kształt misji. Kształtują gusta muzyczne oraz zapoznają z najświeższą listą przebojów sąsiadów. Utwory Weekendu czy innego armagedonu są odtwarzane z taką częstotliwością, że znam na pamięć hit "Jesteś szalona".
       Ale co to? Cisza? Tak niespodziewanie? Tylko 10 razy pod rząd odegrany kawałek? Nie słychać też Golec Orkiestra? Czyżby już?
      Wtem! Zgrzyt! Uderzenie! Jazgot... No tak. Zapomniałam. Remont. Sąsiad wiesza nową półeczkę. Robi to od pół roku. Przedtem tylko ściany drżały.
       A przecież jest ciepło, słonecznie, ładnie... można wziąć psa i pozwolić mu się wybiegać, a nie tylko dać mu się wysrać pod bramą. Samemu wziąć książkę, pójść do parku, walnąć się na trawce (spoko, pies zrobił co swoje pod bramą), poczytać książkę, zrobić selfie w plenerze, zrobić event na fejsie i zaprosić innych sąsiadów. Ale w sumie... Może i dobrze, że zostają w swoich domkach. Ja w spokoju pójdę położyć się na trawce i poczytam przy świergocie ptaków książkę.




CIASTO Z ŻURAWINĄ (bezglutenowe)
składniki:

  1. 1 opakowanie serka mascarpone
  2. 3 jajka
  3. 1 mały jogurt naturalny
  4. ¼ kostki masła
  5. 1 łyżeczka proszku do pieczenia bezglutenowego
  6. ½ buteleczki aromatu śmietankowego
  7. ¼ szklanki cukru
  8. ½ szklanki mąki kukurydzianej
  9. ½ szklanki mąki bezglutenowej do wypieków
  10. 2 łyżki czekolady sypkiej
  11. ok. 200 g suszonej żurawiny i garstka wiórków kokosa
wykonanie:
       Masło rozpuścić i ostudzić. Białka oddzielić od żółtek. Żółtka utrzeć z cukrem, następnie dodać serek mascarpone i ostudzone masło. Połączyć z żółtkami. Dodać obie maki i jogurt, dalej ucierać. Następnie dodać proszek do pieczenia, aromat, czekoladę i dokładnie połączyć. Na koniec dodać żurawinę i wmieszać w ciasto. Białka ubić na sztywno i dodać do ciasta. Delikatnie połączyć. Piekłam w multicookerze 50 minut.
Myślę, że w piekarniku należy piec w 180 st. C ok. 45 minut (do suchego patyczka).

przepis autorski


36 komentarzy:

  1. smaczniutko

    OdpowiedzUsuń
  2. Fabryka Pomysłów6 lipca 2015 13:45

    smakowite ciacho :) idealne do zabrania w podróż :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja je porwałam jedynie na trawkę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciasto wygląda przepysznie :) a do tego jeszcze moja ulubiona żurawina :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajne ciacho :) Zjadłabym z chęcią, ale z dala od takich sąsiadów. Cenię sobie spokój, więc pewnie ewakuowałabym się gdzieś do lasu :) Z ciachem oczywiście :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super ciacho! :)
    Co do sąsiadów to mam podobne odczucia... jeszcze dodałabym głośne ( ktoś chyba jest głuchy...) rozmowy na klatce lub pod otwartymi oknami.... pal licho, że jest północ, jest przecież lato i wakacje :) jeszcze uroczy plac zabaw dla dzieciaków pod oknem....i panowie od trawnika co wpadają z kosiarkami o 7 rano ;) szkoda gadać....

    OdpowiedzUsuń
  7. anna.kaminska.pl Gazeta.pl7 lipca 2015 05:09

    Racja! Na trawce jest pięknie. Ale ja mam taras z ogródkiem i kocham w nim spedzać czas. Mam sąsiadów z naprzeciwka, którzy w weekendy intensywnie grillują, wrzeszczą do siebie i słychać ich na całym osiedlu. Cóż, wszystkiego mieć nie można...
    Ciasto boskie!
    Amber

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciasto bardzo fajne :) Ja tam na sąsiadów nie narzekam, zdarza się czasem grill do późna, albo koszenie trawy o 6 rano, no i jeden sąsiad ma remont taki poważny więc co dzień od 7 się tłuką, ale ogólnie nie jest źle :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajne ciacho, na piknik doskonałe :) Ja mam akurat w porządku sąsiadów, zawsze mogłam trafić gorzej :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Proste ciasto, a wiem, że bardzo by mi smakowało....
    Masz dar do pisania o codzienności!

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie ma nic przyjemniejszego, niż dobra książka czytana na łonie natury, a jeżeli dodać do tego kawałek Twojego ciasta, to już pełnia szczęścia :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uroki lata, ale tak dla zdrowia, warto pamietac caly rok ze mozna otworzyc sobie okno, bo to pozwala przewietrzyc troche powietrze w mieszkaniu. Ale sasiad co robi remont trudno by dusil sie w odpadach, ale jezeli robi go juz od pol roku, to rzeczywiscie jest bardzo uciazliwy. Trzymaj sie. Pozdrawiam serdecznie beata

    OdpowiedzUsuń
  13. Widocznie moi tzw. sąsiedzi nie chcą być zdrowi, bo oni otwierają jedynie latem :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. I takiego szczęścia doświadczałam, z dala od "szalonej" i innych hitów :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Częstuj się, zabraknie to upiekę, żurawinka jeszcze jest :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Oj mogłaś, ale dobrze, że nie trafiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Pozazrościć takich sąsiadów. Takie ewenementy przeżyłabym bez marudzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wiesz co dobre, żurawinę mogę samą zajadać :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Szkoda gadać, brak wyobraźni to coś co utrudnia innym życie. I nie to żebym była jakś mocno czepialska, ale czasami odnoszę wrażenie, że jak jest zimno to tak jakby nikt w mojim otoczeniu nie mieszkał, jak się robi ciepło to wypełzają niczym dżdżownice na powierzchnię :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Tak, cisza to fajna sprawa, również się często ewakuuję, żeby jej doświadczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Kupiłam promocyjnie i gdzieś musiałam zutylizować, ciasto wydało mi sie słusznym miejscem :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Fajna sprawa taki taras. Myślę, że dałabym radę ten weekendowy sąsiedzki grill tam przeżyć. W końcu to tylko 2 dni w tygodniu a nie 7 :)

    OdpowiedzUsuń
  23. O łał, jakie fajne mokrutkie ciastko :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Wyszło całkiem przywoite, a najważniejsze, że pamiętałam czego użyłam, bo często zdarza mi się improwizować i nie pamiętam wszystkich składników :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Jak dla mnie wygląda bardzo przyzwoicie :) Mam tak samo, dlatego zawsze jak coś robię mam przygotowaną małą karteczkę i długopis i wszystko po kolei notuje :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Dobry sposób, ale jak to w życiu, czasami idzie się na zywioł :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Uprawa selfie bez nawożenia?:D

    OdpowiedzUsuń
  28. Mieszkam w starej kamienicy i dobrze znam odgłosy lata w mieście;) Pamiętam, jak któryś z sąsiadów cyklinował podłogi.. A inny z kolei lubi głośny, ostry rock. Nie miałabym nic przeciwko hałasom, gdyby nie to, że nie da się odpocząć w takich warunkach po nocnej szychcie. Lajf is brutal.

    OdpowiedzUsuń
  29. Mam takiego fajnego sąsiada nad sobą, co potrafi i w dzień i w środku nocy (nie tylko w wakacje) puścić muzykę tak głośno, że cały blok musi tego słuchać... ale cóż, przyzwyczaiłam się już ;) a ciasto wygląda na wilgotne i pyszne :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Chyba nie ma innego wyjścia, tylko się przyzwyczaić. Ale są takie dni, kiedy naprawdę potrzeba ciszy. Nie dalej jak wczoraj meloman zagłuszał mój telewizor, dobrze, że Punisher za dużo nie mówił :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Ta, życie jest brutalne, ale dlaczego też jest takie głośne (szczególnie latem)?:)

    OdpowiedzUsuń
  32. I ile korzyści, powietrze, cisza i ciasto w plenerze:)

    OdpowiedzUsuń