Buchnęła para i deser gotowy

        Siedzę sobie zadowolona, szczęśliwa w swoim jestestwie. Czuje się jak w raju. Słońce muska mnie ciepłymi promieniami, przeciągam się leniwie, budzę się i ku swemu zdumieniu jestem na palmie. Ale jest cudownie. Wokół zieleń, piasek. Dla zmarźlucha mojego kalibru, to jest sielski widok^^  Tę idyllę psuje mi jedynie czyjeś spojrzenie. Rozglądam się za kimś, kto zakłóca mi ten spokój i spostrzegam, że  jakoś tak  podejrzliwie przypatruje mi się... kokos:) Zatem, jako osoba dobrze wychowana zawołałam 
  -Hello ziomuś, jak tam leci?
a ten z obrażoną miną, że nic nie leci i że on on nie krowa i wydoić się nie da. A to pyskacz pomyślałam, boi się o swoje mleko, to trzeba będzie znaleźć sposób, aby ten płyn z kokosa wycisnąć. No, jak cytrynę to się raczej nie da, ale może jakaś dziurka w skorupie da kilka kropel. I już się zamachnęłam jakimś sprzętem, który nie wiadomo skąd znalazł się w moich rękach, i już z całych sił chcę walnąć kokosa... kiedy zadzwonił budzik. Ech, nie będzie mleka zdobytego własnoręcznie, będzie z puszki^^



CIASTKA NA PARZE
składniki:

  1. 1 szklanka maki ryżowej
  2. 1 szkalnka mleka kokosowego
  3. 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  4. 1/3 szkalnki cukru
  5. marmolada pomarańczowa (bądź inna)

wykonanie:
       Suche składniki wymieszać. Następnie dodać mleko kokosowe. Dokładnie połączyć.  Po uzyskaniu kremowej konsystencji napełnić foremki do muffinków do 2/3 wysokości. Do środka każdego ciastka nałożyć łyżeczkę marmolady pomarańczowej. Parować ok. 30 minut. 
Jeść po ostudzeniu, wierzcie mi wiem co piszę:)




Popularne posty z tego bloga

Terapia na wiosenne przesilenie

Mała przerwa w pracy krzywdy nie czyni

Jeszcze 4 dni i... wolne