Jak świeto to pijemy

        CnH2n+1OH, sama chemia i tablica Mendelejewa, co. A to przecież zwykły wzór alkoholu, który można pić, chlać, delektować się i pewnie jeszcze inne skojarzenia macie. Działa on na komórki mózgowe dość dziwnie. Jednym dodaje odwagi, w innych budzi agresję, a jeszcze inni mają zajebisty humorek. Źle jest, jak już przy spożywaniu takiego trunku traci się kontakt z rzeczywistością, wówczas nie polecam nalewki, którą zrobiłam ^^ A to z prostej przyczyny. Nie, nie boję się o takie osoby, do tego akurat mam ambiwalentny stosunek. Martwi mnie jedynie, że taki fajny smaczek pójdzie w niepamięć i zapomnienie. A szkoda go, słowo :)




NALEWKA CYTRYNOWA
składniki:
  1. 1 szklanka spirytusu
  2. 2/3 szklanki wody
  3. 2/3 szklanki cukru (użyłam trzcinowego)
  4. 2/3 szklanki świeżo wyciśniętego soku z cytryny
wykonanie:
        Sok, wodę i cukier zagotować. Ostudzić. Następnie dodać spirytus. Wymieszać. Gotową nalewkę przelać do butelki, karafki... Gotowa jest do spożycia na drugi dzień, ale dużo lepsza jest jak postoi kilka dni. 


Komentarze

  1. Nalewki cytrynowe są pyszne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja uwielbiam nalewkę pigwową mojego taty. Cytrynowej jeszcze nie piłam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To mamy remisik, ja nie piłam pigwowej.Trzeba coś z tym zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla takiego słońca w butelce sam przylezę ;]

    OdpowiedzUsuń
  5. Fabryka Pomysłów18 marca 2015 07:11

    dodałabym do niej jeszcze odrobinę miodu :) pyszna naleweczka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kulinarna Fuzja18 marca 2015 11:09

    oojj jakbym chciała teraz wypić łyczek takiej naleweczki :((

    OdpowiedzUsuń
  7. To coś dla mnie :P Bardzo lubię domowe nalewki :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Bogusław Kasak18 marca 2015 15:22

    Obawiam się, że piłaś pigwową, tyle, że nie domową :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Upiecz coś zdrowszego!19 marca 2015 00:12

    Mm, domowa naleweczka :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dawniej wszyscy w mojej rodzinie ją robili. Wiem, że zwykła wódka była ponoć bardzo droga i niesmaczna (tak jakby teraz była smaczna). U nas się na to mówiło Cytrynówka.

    OdpowiedzUsuń
  11. Obecnie wódka dalej jest niesmaczna, wobec tego robi się naleweczki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wówczas pewnie trzeba mniej cukru, ale pomysł dobry :)

    OdpowiedzUsuń
  13. No gdybym miała tylko możliwość, to bym podrzuciła :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak dla Ciebie to gorąco polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kiedys tam robiłam z wiśni, ale ta chyba lepsza :)

    OdpowiedzUsuń
  16. To fakt, ale wtedy było dużo "podrabianej" niewiadomego pochodzenia. Ja ogólnie mało alkoholowa jestem. Wolę wino i piwko.

    OdpowiedzUsuń
  17. Mnie nauczono pić whisky z colą :)

    OdpowiedzUsuń
  18. O, pochwal się przepisem, chętnie wypróbuję, bo smaki całkiem fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam domowe nalewki :) czysta nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Domowe naleweczki to jest coś! Uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Eee tam Juwenalia się nie liczą:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Dla mnie zdecydowanie też nie! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Uwielbiam nalewki, moja ostatnia to pigwówka, a z ubiegłego roku jeszcze resztki żurawinówki zostało

    OdpowiedzUsuń
  24. O jak miło, że tyle wielbicielek nalewek się znalazło, może poznam inne przepisy. Tylko skąd tu wziąć pigwę :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Magdalena Cendrowska3 kwietnia 2015 13:23

    Mmm... najlepsza nalewka, bo domowa :)
    www.brulionspadochroniarza.pl

    OdpowiedzUsuń
  26. Domowe nalewki są najlepsze! Właśnie w weekend sprawdzaliśmy, czy nasze nalewki z czarnej przeczki, z czerwonej porzeczki i malinowa ciągle są jeszcze smaczne...;) I oczywiście są smaczne :)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Popularne posty z tego bloga

Terapia na wiosenne przesilenie

Mała przerwa w pracy krzywdy nie czyni

Trawka, książka i cisza