niedziela, 23 lipca 2017

Paryż może poczekać




Paryż może poczekać. Serio. Naprawdę może poczekać. Tak, do końca świata. Ale od początku.
Poszłam do kina na film „Paryż może poczekać”. Pełna entuzjazmu. Usiadłam w fotelu. I…
Po zakończonym seansie wiedziałam, że zostałam oszukana. Bo to co zostało wyświetlone na kinowym ekranie trudno nazwać filmem. To była reklama Francji. Na dodatek bardzo nieudolna, bo w żaden sposób nie spowodowała, abym chciała zobaczyć ten kraj.
Głównym bohaterem filmu nie są ludzie. Tylko sponsor Leica, producent m.in. aparatów kompaktowych. Jednak dla prawdziwego pasjonata fotografii, jakość prezentowanych zdjęć, zrobiona wspomnianym aparatem, zdecydowanie nie zachęci do wydania bagatela 20000 złotych.
Koncepcja, by pokazać Francję inaczej niż przez pryzmat Paryża, była fajnym pomysłem. Jednak większość akcji dzieje się w hotelach, na drodze i restauracjach. Francuski bohater wchodzi w rolę przewodnika turystycznego i przynudza z tym samym zapałem jak zawodowiec.
Ujęcia są nieprzemyślane, zrobione jak do paradokumentu, zresztą jest to nawet zgodne z prawdą. Za tę produkcję jest odpowiedzialna 80letnia żona Francisa Forda Coppoli, która do tej pory zajmowała się kinem dokumentalnym. Jak widać doświadczenie w branży filmowej może wyjść bokiem. Muzyka jest irytująca – od tragicznego udźwiękowienia (myślałam, że głośniki szwankowały w kinie, lecz obsługa mnie, i nie tylko mnie, zapewniła, że jest to oryginalny dźwięk) po sam dobór repertuaru.
Dodatkowo, jeżeli nie znacie francuskiego – połowa filmu minie Wam na domyślaniu się o co kaman. Nie dowiedziecie się – ponieważ tłumacz znał tylko język angielski. Za dystrybucję w Polsce jest odpowiedzialna  firma Kino Świat.
Zapewne tylko kawa (no dobra latte), którą nabyłam przed seansem uratowała mnie przed drzemką podczas tego nieudanego debiutu żony Coopoli.
Z kina wyszłam bardzo zdegustowana. A co poprawia humor po kiepskim filmie? Oczywiście czekolada (ale ta zostaje w boczkach) albo długi spacer. No to był spacer.














czwartek, 29 czerwca 2017

Bo trochę zostało

Na szatkownicy starłam ogórki kiszone. Następnie dodałam pozostałe składniki. W zasadzie zrobione. Ale otworzyłam lodówkę i zobaczyłam pozostała garstkę surówki kimchi. Za mało, aby wystąpiła solo. Chwilę pomyślałam. No bo co? Wyrzucić garstkę, bo zostało. Albo polizać? Bez sensu. Jestem osobą, która uwielbia recycling również w lodówce, ale bez przesady, nie czekam na pojawienie się penicyliny. Połączyłam bez konkordatu kimchi z ogórkiem.



SURÓWKA Z KISZONEGO OGÓRKA I KIMCHI
składniki:
  1. 4 ogórki kiszone
  2. 1 średnia cebula
  3. 1/2 świeżej papryki czerwonej
  4. trochę surówki kimchi
wykonanie:
Ogórki opłukać i zetrzeć na szatkownicy (lub cienko pokroić w plasterki). Cebulę obrać, pokroić w kostkę. Paprykę opłukać, osuszyć i pokroić w kostkę. Kapustę z sałatki kimchi pokroić drobno, dodać do ogórków i połączyć z sosem z surówki kimchi. Wymieszać.

środa, 7 czerwca 2017

Światowo na talerzu

W nocy, bez świadków... no prawie, zawsze ktoś słucha na linii. Został zawarty cichy pakt, że strony zainteresowane założą koalicję. Bez agitacji środowisk politycznych, bez populistycznych haseł, bez nacisków, dobrowolnie, bez ingerencji administracji UE, NATO, czy USA. Zrobiłam na obiad cyce kurze w doborowym towarzystwie świeżego zielonego groszku cukrowego. I nie tylko. Ale o pozostałych członkach przeczytacie poniżej. I jeżeli taki międzynarodowy posiłek Was zainteresuje, to nawet znajdziecie sposób jak go zrobić. Jednym słowem jakoś tak światowo się zrobiło na talerzu:)


KAPUSTA CHIŃSKA Z KURCZAKIEM
składniki:
  1. 1 pierś z kurczaka
  2. ryż kiełkujący
  3. 1 marchewka
  4. 1/2 papryki czerwonej
  5. groszek cukrowy
  6. kapusta chińska
  7. sos sojowy
  8. papryka ostra w proszku
  9. pieprz kolorowy
  10. ostra przyprawa do kurczaka  
  11. 1/2 limonki
  12. olej kokosowy
wykonanie:
Mięso opłukać osuszyć włożyć do pojemnika próżniowego. Z przypraw przygotować marynatę i pokryć nią mięso. Przykryć pojemnik i odessać powietrze. Pojemnik z mięsem włożyć na ok. 1 godzinę do lodówki (oczywiście można mięso przygotować w normalnym pojemniku).
Kapustę opłukać, osuszyć i pokroić w paski. Marchewkę obrać, opłukać i pokroić w słupki. Paprykę opłukać i pokroić w cieniutkie paseczki. Groszek cukrowy opłukać i przekroić na pół. 
Wyjąć pierś z lodówki, pokroić w kostkę i obsmażyć. Następnie dodać marchew, paprykę, groszek i kapustę. Wymieszać i podsmażać. Przykryć pokrywką i chwilę dusić. 
Ryż ugotować zgodnie z przepisem. Podawać razem.






czwartek, 6 kwietnia 2017

Coraz bliżej święta... znowu

Krzyczące reklamy te z telewizora i radia nie dadzą zapomnieć, że święta zbliżają się wielkimi krokami. Szybciej można zapomnieć co się oglądało w przerwach reklamowych niż o tym, że wkrótce religia zakupów będzie miała swoje wiosenne apogeum.
 
Z okien wystawowych uśmiechają się do nas króliczki, kurki i inne pierdoły. Preludium świątecznego szału. Zaraz pójdą w ruch odkurzacze, trzepaczki raczej nie, bo trzepak to już święty Graal. Zresztą dzisiejsze pokolenie nawet nie wie do czego takie urządzenie było przydatne.
 
 
I te okna. Brudne przez cały rok. I teraz nadarza się okazja, by pokazać sąsiadom jakie z nas czyściochy. Czyszczenie okien to już nie taka zabawa jak kiedyś. Szybko i bezboleśnie umyć okna karcherem, albo wynająć panią ze śpiewnym akcentem, za odpowiednią opłatą, wypucuje i wychucha. 

Wiadomo, że na samym sprzątaniu się nie kończy. Trzeba jeszcze zadbać o jadło. Każdy ma swoje ulubione, które w pocie czoła szykuje ku uciesze innych. Jako dziecko uwielbiałam jajka. Niby zwykłe jajko ugotowane na twardo, a jednak smakowało zupełnie inaczej. Mało tego, skorupki były w różnych kolorach, więc wybór był trudny:) Nie przechodziłam obojętnie obok słodkości, a do tych zaliczam między innymi babkę drożdżową.

Przy zapachu świeżo upieczonej babie, przenoszę się w świat dzieciństwa. Idziecie ze mną?:)
 
 
BABKA DROŻDŻOWA Z MAKIEM
składniki:
  1. 3 szklanki mąki pszennej
  2. 100g cukru pudru
  3. 100g masła
  4. 1 łyżka aromatu waniliowego
  5. 1/2 łyżeczki soli
  6. 1 szklanka mleka
  7. 30g świeżych drożdży
  8. masa makowa w puszce
  9. 2 żółtka
wykonanie:
Masło rozpuścić i ostudzić. Drożdże wymieszać z 1 łyżką cukru, dodać ciepłe (nie gorące) mleko i 2 łyżki mąki. Wymieszać, przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia. Kiedy rozczyn będzie już gotowy dodać żółtka, aromat i sól. Wymieszać. Następnie dodać przesianą mąkę i cukier. Wyrabiać ok. 5 minut. Następnie dodać masło i wyrabiać do momentu, aż ciasto będzie odchodzić od ręki. Przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia. Ciasto musi podwoić objętość.  Wyrośnięte ciasto wyłożyć na stolnicę i rozwałkować w prostokąt. Następnie rozsmarować na nim masę makową (ilość według własnego uznania). Tak przygotowane ciasto zwinąć w rulon jak roladę i włożyć do przygotowanej formy (wcześniej wysmarowanej masłem) do babki z kominkiem. Przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce na ok. 15 minut. Ciasto wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 st. C i piec 40-45 minut.Po upieczeniu ostudzić na kratce. Można posypać cukrem pudrem lub polać polewą. którą najbardziej lubimy. Ciasto dzięki dodatkowi maku jest wilgotne.