Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2015

Spotkanie wigilijne, obowiązek czy przyjemność

Grafika
         Jak tylko wyleczę traumę związaną z "jajeczkiem" mentalnie zaczynam się przygotowywać do wigilii. Trenuję mięśnie twarzy w układzie "uśmiecham się do ciebie". Temperuję język, co bym wyglądała na dobrze wychowaną i mówiła na przykład "miło cię widzieć, świetnie się z tobą pracuję, życzę ci wszystkiego najlepszego" a nie "ty suko, spieprzyłaś robotę gubiąc wszystkie dokumenty z ostatnich dwóch lat, obyś się udławiła kiedy będziesz pracować pod biurkiem". W oficjalnym komunikacie widnieje oksymoron "dobrowolne uczestnictwo w pracowniczej wigilii". Ci co uznali, że jest dobrowolna otrzymali na ewaluacji "nie integruje się z zespołem". A zatem wszyscy przybieżeli do konferencyjnego na to natchnione wydarzenie. Te gadki, przemowy i srututu. W zasadzie towarzystwo jest spoko, w końcu się z nimi pracuje. Ale zawsze znajdzie się jedna gnida, która potrafi zniweczyć mantrę "będę się dobrze bawić", samą tylko

"Nie czytasz? Nie idę z Tobą do łóżka!” Ale... idę do kuchni

Grafika
       Przeczytałam książkę o świątecznym strajku. Urządziły go kobiety, które uznały, że ich faceci nie wiedzą ile pracy i wysiłku kosztuje przygotowanie świąt. K obitki dały im popalić s woim sam com . Oj dały popalić, mówię Wam. W książce "Strajk na Boże Narodzenie" Sheila'i Roberts są poruszone inne problemy związanych z relacjami w małżeństw ach, w rodzinie. Czyli nic nowego. Ale podane w świetny i zabawny sposób .        Ostatnie strony owej książki przy wołały banana na mojej twarzy. Niesamowity m epilogiem książki okazały się przepisy świątecznych dań i ciast pojawiających się w powieści . Niedługo święta, zatem postanowiłam się z Wami podzielić jednym przepisem, który ju ż zdał egz amin nie tylko w moim domu . Panie i panowie, przed Wami pudding.        To co mnie do niego przekonało, to fakt, że przygot o wuje się go na p arze. No to wyglądało jakby ktoś spec jalnie wiedział, że jestem miłośniczką takiego przygotowywania jedzenia. A żem nie chytra