Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2017

Myślał indyk ...

Grafika
Indyk coraz wyraźniej w naszej kulturze kojarzy się z amerykańskim świętem dziękczynienia. Czemu? To w dużej mierze zasługa amerykańskich („United States of America - the best country in the world”) produkcji filmowych. Oczywiście Ameryka to nie tylko USA i takie święto obchodzą również ludzie na północy kontynentu – Kanadyjczycy :) Ale zostawmy imigrantów na ziemiach Indian i zajmijmy się ptakiem. Według historyków pojawił się w Polsce ok. 1560 roku i nie był przeznaczony do konsumpcji. Robił za ozdobę w ogrodach biskupów i magnatów. Jednak w dzisiejszej kulturze indyk znany z powiedzenia „myślał indyk o niedzieli, a w sobotę łeb mu ścięli”. Oczywiście znaczenie jest zdecydowanie niekulinarne, ale skoro ktoś ściął mu ten łebek to zajmijmy się tym co zostało :D Mięso jest chude, zawiera jedynie 5% tłuszczu, a w 10 dag jest jedynie 140 kcal. Jest też źródłem witamin z grupy B w szczególności B12; kwasu foliowego oraz niacyny. Znajdziemy tutaj również potas, cynk, magnez i żelazo. Samo

Chleb niepowszedni

Grafika
Zapach pieczonego chleba wypełnia cały dom. Przywołuje wspomnienia z dzieciństwa. Moja babcia, kiedy zabierała się za pieczenie chleba miała we mnie super fankę. Uwielbiałam patrzeć jak przygotowuje ciasto na chleb. Jak piecze. Najbardziej ulubionym momentem rytuału było to, jak odkroiła pajdę chleba, posmarowała masłem i mi ją wręczyła.  Dziś sama piekę chleb. Nie mam kuchni, w której pali się drewnem. Dzisiaj technika jest inna, ale zapach pieczonego chleba rozchodzi się w domu jak za mojego dzieciństwa. CHLEB BEZGLUTENOWY MIESZANY składniki: ok. 550 ml ciepłej wody 1/3 szklanki oliwy z oliwek 2 łyżeczki soli himalajskiej 250 g mąki gryczanej 150 g mąki bezglutenowej uniwersalnej 40 g mąki ziemniaczanej 60 g mąki kukurydzianej 1 opakowanie drożdży suszonych 1 łyżeczka cukru 3- 4 łyżki siemienia lnianego wykonanie: Wszystkie składniki umieścić w maszynie do wypieku chleba w podanej wyżej kolejności. Nastawić program"basic" (podstawowy) i cierpliwie czek

Surogat maskotki w kuchni

Grafika
Marketing zrobił swoje i rozbudził w klientach chęć zdobycia maskotki, tzw. Świeżaka. Jedynym zadaniem klienta było wydać jak najwięcej, aby otrzymać bonus w postaci naklejki. Nie oparłam się urokowi wspomnianych maskotek. Moim celem stał się brokuł. Pan Brokuł kusił swoim wspaniałym wizerunkiem. Dzielnie zatem zbierałam naklejki, które bardzo skrupulatnie wklejałam w książeczkę. Cóż, kiedy już uciułałam wszystkie (bo jednak za gotówkę nabyć taką maskotkę, to żadna zabawa) okazało się, że brokuł wyemigrował. Zniknął! Wybył i nikt nie chciał powiedzieć dokąd zwiał. Co grosza, nie było nadziei, że znowu zaszczyci kosz z maskotkami. Nawet wpadło mi do głowy, żeby wynająć Rutkowskiego do wytropienia tego delikwenta, ale zmieniłam zdanie. Przeżyłam mały szok i niedowierzanie. Jak mógł mi to zrobić? Deprecha mnie nie dopadła i stwierdziłam, że skoro maskotkowy brokuł czmychnął, to zastąpię go prawdziwym, najprawdziwszym. Jego zadaniem nie było ładnie wyglądać, a bardzo dobrze s