Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2015

Jak można zrobić kurczaka

Grafika
         Kura. Drepcze, dziobie coś tam, czasami ma tête à tête z kogucikiem, znosi jaja (na sobotnią jajecznicę:), śpi na belce i z góry wiadomo, że ma przesrane. Bo ledwie się wykluje jej los jest przesądzony. I nie pomaga jej w tym rodowód jaki posiada. Dokonała inwazji Chin w szóstym tysiącleciu p.n.e. Chińczykom tak się to spodobało, że stworzyli dla nich sztuczne wylęgarnie. To uwielbienie i w miarę przyzwoite traktowanie niewiele zdziałało w losie kury, bo co by nie pisać, zwykle kończy w garze. Czasami przysmaży się, ale nie w solarium, tylko na patelni tudzież grillu.   Bukartyk ma chyba też jakiś sentyment do tego kuraka , bo zadedykował jej  " Balladę drobiową ". Jednak i to na niewiele się przydało. Prawda jest okrutna, kura kończy na talerzu... PAŁKI Z KURCZAKA składniki: 8 pałek z kurczaka sos sojowy 2-3 ząbki czosnku papryka słodka oliwa sól ziołowa świeżo mielony pieprz zielony chilli grillowa przyprawa do kurczaka  sok z 1/2 cytryny (niedu

Prosty sposób na efektowne ciastka

Grafika
        Kocham mojego androida. Ma swój charakter i jest bardzo niezależny. To on wie lepiej co ja chcę napisać. On wie lepiej czego szukam w sieci. To on wie lepiej jaką treść SMS ma wysłać. Nieważne jest dla niego co ja chcę napisać. Przez tę jego niepokorność   muszę go bardzo kontrolować. Ale czasami wymyka mi się zwinnie i robi co chce. Zwykle po takiej samowolce dostaję bardzo wymowną odpowiedź od adresata. Brzmi ona mniej więcej tak:"?". I wcale mnie to nie dziwi :) Ta jego niepokorność   ma czasami dobre strony. Jednak zaznaczam, czasami. Wczoraj znowu mi się naraził, ale tylko na chwilę. Pewnie chciał mi   zrekompensować poprzednie wybryki i tym razem otworzył przede ciekawą stronę .   Zainteresowała mnie ona na tyle, że dokładnie wczytałam się w jej treść, a także z uwagą obejrzałam prezentowany filmik, po czym z ochotą zakasałam rękawy (no dobra, najpierw pognałam do sklepu) i wzięłam się za produkcję tego, co było tam prezentowane. Chcecie zobaczyć efekt mojej

Jeszcze 4 dni i... wolne

Grafika
        Budzik brutalnie oznajmił, że minął weekend. Przez chwilę nie wiedziałam o co chodzi. I szczerze, nie za bardzo mnie to interesowało. Chciałam wtulić twarz w poduszkę. Jednak w końcu informacja została przetworzona i poszedł sygnał: koniec, weekend skończony, czas zapracować na następny. Ciekawe czy kolejny też mnie zadowoli tak jak miniony. A ten był piękny, słoneczny, ciepły. Grzechem nie do wybaczenia byłoby go zmarnować. Miałam wielką ochotę wyjść na rower. Po zastanowieniu doszłam do wniosku, że jeszcze nadrobię zimowy przestój i poszaleję na dwóch kółkach. Wybyłam na piesze szwędanie. Sami popatrzcie czy takie widoki można zignorować?

Jak dobre, trzeba pochwalić

Grafika
        Czasami szaleństwo w kuchni trzeba je tam zostawić. Samo. Wiadomo, że poza kuchnią czekają inne przyjemności jak sprzątanie, pranie, remonty etc. Należy też przewietrzyć głowę i pójść w siną dal. A jak człowieka dopadnie głodek (znacie tego wredziola? ma kontrakt podpisany z Danio) to nie lecieć do domu i tam z nim walczyć. Można przecież zjeść na mieście. Są różne miejsca, niektóre modne, niektóre nie. Ważne, że można coś zjeść, a przy okazji odkryć nowe smaki.         Ostatnio szlajałam się po mieście i dziwnym trafem wylądowałam na Krakowskim Przedmieściu (dziwnym, bo od jakiegoś czasu ile razy wyjdę zawsze tam ląduje :) Ujrzałam tam okno wystawowe i mnóstwo żarcia w nim. Wiedziona ciekawością przekroczyłam próg i zostałam zaskoczona. Może nie do końca ja, ale mój żołądek. Było tam tyle specjałów, że trudno było się zdecydować na coś konkretnego. Żołądek krzyczy ŻREĆ!!!, a ja stoję i paczę, paczę... To lampienie przerwała mi ekspedientka, która zaproponowała dość smaczną

Wesołych Świąt Wielkanocnych

Grafika